Zbudowali 100 domków UFO nad oceanem. Historia tajwańskiego osiedla widmo w Wanli.

Miało być luksusowo i nowocześnie, a skończyło się na jednym z najdziwniejszych opuszczonych miejsc na świecie. Odkryj historię Wanli UFO Village na Tajwanie – osiedla kosmicznych domków, za których ruiny niektórzy żądają dziś milionów. Dlaczego ten projekt z lat 80. okazał się gigantyczną porażką?

Kosmiczna architektura, która przegrała z czasem: Domki UFO w Wanli

Na północnym wybrzeżu Tajwanu, w miejscowości Wanli, straszą (i fascynują) pozostałości czegoś, co miało być architektoniczną rewolucją. Kolorowe, plastikowe konstrukcje przypominające latające spodki to domki typu Futuro (okrągłe) oraz ich prostokątne odpowiedniki – Venturo.

Kto za tym stał i ile domków powstało?

Oryginalny koncept „domu jutra” z lat 60. należał do fińskiego architekta Mattiego Suuronena. Jednak na Tajwanie wizję tę wcielił w życie lokalny deweloper, Su Ming. To on w 1980 roku rozpoczął budowę futurystycznego kurortu wakacyjnego nad zatoką, znanego oficjalnie jako Emerald Bay Space Linglong Houses.

Z rozmachem wybudowano tam łącznie około 100 domków – głównie kanciastych modeli Venturo oraz kilkanaście okrągłych Futuro. Co ciekawe, Wanli jest dziś miejscem o największym na świecie nagromadzeniu domków Venturo (zachowało się ich tam kilkanaście, podczas gdy na całym świecie oryginalnych Venturo jest mniej niż 10!). Oprócz nich w zaroślach ukrywa się wciąż około 6-8 prawdziwych „latających spodków” Futuro.

Ile to kosztowało? Kiedyś i… dziś!

Na przełomie lat 60. i 70. produkcja i zakup jednego oryginalnego domku Futuro na świecie wiązała się z kosztem około 12 000 – 14 000 dolarów amerykańskich. W 1980 roku na Tajwanie osiedle było promowane jako luksusowe rezydencje wakacyjne dla zamożnych mieszkańców Tajpej, z ekskluzywnym widokiem na ocean. Przeliczając na dzisiejsze dolary amerykańskie to około 80–100 tys. USD (po uwzględnieniu inflacji.)

Największy szok budzą jednak ceny współczesne. Pod koniec 2025 roku tajwański rynek nieruchomości zelektryzowała oferta sprzedaży jednej zrujnowanej posesji w Wanli (o powierzchni zaledwie 17.8 pingów, czyli ok. 58 m² powierzchni użytkowej), wycenionej na kosmiczne 16,8 miliona dolarów tajwańskich (ok. 560 tysięcy USD / 2,1 miliona PLN)! Tajwańscy internauci wyśmiewali tę cenę, twierdząc, że domki to zgniłe ruiny. Eksperci ds. nieruchomości szybko jednak zauważyli, że rzeczywistą wartością nie jest plastikowa skorupa do wyburzenia, a dołączona do niej prestiżowa ziemia (blisko 260 m² działki budowlanej nad samym oceanem).

Dlaczego projekt nie wypalił i popadł w ruinę?

Mimo potężnej inwestycji i budowy aż 100 obiektów, kurort zaledwie po niecałej dekadzie (pod koniec lat 80.) zaczął masowo pustoszeć. Dlaczego?

  1. Zabójczy klimat: Tajwan słynie z gwałtownych tajfunów i słonego, niezwykle wilgotnego morskiego powietrza. Plastikowe konstrukcje wzmacniane włóknem szklanym po prostu nie radziły sobie z tymi warunkami. Latem w nagrzanych „kapsułach” panowały temperatury nie do wytrzymania, a zimą wiatr dosłownie wdzierał się do środka.

  2. Koszty i kryzys naftowy: Pokłosie kryzysu naftowego sprawiło, że materiały oparte na plastiku stały się bardzo drogie. Utrzymanie i ciągłe naprawy niszczejących w oczach domków przestały być opłacalne.

  3. Problemy finansowe, złe feng shui i lokalne legendy: Inwestorzy zmagali się z ciągłymi problemami finansowymi, ale gwoździem do trumny okazała się… sama lokalizacja. Osiedle wybudowano w bliskim sąsiedztwie cmentarza w Wanli. W tajwańskiej kulturze i rygorystycznych zasadach feng shui bliskość nekropolii to fatalny znak, przynoszący ciężką, złą energię i zwiastujący potężnego pecha w biznesie. Jakby tego było mało, lokalni mieszkańcy zaczęli szerzyć plotki, że cały teren jest przeklęty – ponoć podczas prac budowlanych zniszczono starą rzeźbę chińskiego smoka. Połączenie widoku na cmentarz, mrocznych legend i bankructw kolejnych inwestorów skutecznie odstraszyło przesądnych klientów, którzy woleli trzymać się od tego miejsca z daleka.

Dziś Wanli UFO Village to mekka dla miłośników urbexu (miejskiej eksploracji) i fotografów. Wciąż można spotkać tam nieliczne, zadbane domki odnowione przez prywatnych właścicieli (którzy nie chcą ich sprzedać deweloperom dążącym do zrównania terenu z ziemią), jednak większość tego retro-futurystycznego snu powoli, acz nieubłaganie, pożera dżungla.

MOJA WSKAZÓWKA:

Wanli znajduje się niedalo Parku Geologicznego Yehliu, zatem jadąc do Yehliu można z łatwością odwiedzić osiedle domków UFO na krótką foto wizytę. 

Czytaj więcej...

Kto naprawdę wymyślił Bubble Tea? Zaskakująca historia najpopularniejszego napoju.

Zabieramy Was w fascynującą podróż śladami tajwańskiego Bubble Tea. Dowiecie się, jak jeden technologiczny wynalazek zrewolucjonizował rynek i dlaczego dla milionów młodych Tajwańczyków ten słodki napój to po prostu "małe szczęście" oraz sprawdzony lek na codzienny stres.

Tajwański energetyk dla zuchwałych: Poznaj fascynującą (i czerwoną!) kulturę żucia Bin Lan.

W tym wpisie bierzemy pod lupę kontrowersyjny fenomen orzechów betelu (Bin Lan) – używki, która przez lata napędzała potężny biznes i stworzyła unikalną, nierozerwalnie związaną z tajwańską ulicą kulturę. Zajrzyjcie z nami za kulisy tego niezwykłego zjawiska, poznajcie słynne Betel Nut Beauties i poczujcie z bliska prawdziwy, nieopisywany w przewodnikach

Taiwan Travelogue z nagrodą Międzynarodowego Bookera 2026. Dlaczego polecamy tę książkę miłośnikom Tajwanu?

Tajwańska powieść „Taiwan Travelogue” właśnie przeszła do historii, zdobywając prestiżową nagrodę Międzynarodowego Bookera 2026. Sprawdź, dlaczego ta literacka uczta zachwyciła świat i kiedy przeczytasz ją po polsku!