19 maja 2026 roku to data, która zelektryzowała miłośników literatury, Azji i dobrego jedzenia. Tego dnia powieść „Taiwan Travelogue” 41-letniej tajwańskiej pisarki Yáng Shuāng-zǐ (w angielskim tłumaczeniu Lin King) została uhonorowana Międzynarodową Nagrodą Bookera.
Dlaczego to tak wielkie wydarzenie i dlaczego już teraz polecamy Ci tę lekturę?
Książka Yáng Shuāng-zǐ to wielopoziomowa gra z czytelnikiem. Pokazuje, jak dynamika kolonialna wpływa na intymne relacje, a jednocześnie bawi się koncepcją poznawania kraju przez jego kuchnię. Zapraszamy do wspólnej rozgrywki!
Co jest fikcją, a co prawdą?
„Taiwan Travelogue” udaje coś, czym nie jest. Książka została sformatowana jako odnaleziony po latach pamiętnik japońskiej pisarki podróżującej po Tajwanie w latach 30. XX wieku.
Kiedy powieść ukazała się na Tajwanie w 2020 roku, wywołała prawdziwą sensację. Wielu czytelników dało się nabrać! Autorka Yáng Shuāng-zǐ poddała się jedynie za… tłumaczkę, jako rzekomą autorkę wskazując Japonkę z epoki kolonialnej, Aoyamę Chizuko. Całość opatrzyła fikcyjnymi przypisami i komentarzami odsyłającymi do nieistniejących japońskich źródeł. Majstersztyk!
CIEKAWOSTKA: „Taiwan Travelogue” to pierwsza w historii książka z Tajwanu oraz pierwsze dzieło przetłumaczone z języka mandaryńskiego, które zdobyło to prestiżowe wyróżnienie! (W 2018 roku na długiej liście nominacji pojawił się wprawdzie Wu Ming-yi z „The Stolen Bicycle”, ale wtedy wygraną zgarnęła nasza noblistka Olga Tokarczuk za „Biegunów”).
Czy miłość może pokonać asymetrię władzy?
Maj 1938 roku. Tajwan znajduje się pod kolonialnymi rządami Japonii. Japońska pisarka wyrusza w podróż sponsorowaną przez japoński rząd. Na miejscu angażuje młodszą od siebie Tajwankę, Chizuru, która ma pełnić funkcję jej tłumaczki.
Podczas długich podróży pociągiem Chizuko powoli zakochuje się w swojej uroczej, erudycyjnej i skrupulatnej przewodniczce. Niestety, ich rodzące się uczucie nieustannie zderza się z brutalną rzeczywistością kolonializmu, poczuciem wyższości okupanta i egzotyzacją Tajwanu.
Jak potrawy opowiadają historię?
Struktura książki to prawdziwe menu, w którym każdy rozdział nosi nazwę innej potrawy i odzwierciedla relacje bohaterek:
- Na zaostrzenie apetytu: Kue-tsí (prażone ziarna) oraz Pí-thài-bak (makaron vermicelli) – pierwsze wejście w tajwańskie smaki.
- Regionalne i domowe: Muâ-înn-thng (zupa z liści juty) oraz kultowy Bah-sò (mielona duszona wieprzowina z ryżem), czyli danie niosące domowe ciepło.
- Wpływy kolonialne: Japońskie sashimi oraz sukiyaki.
- Na ochłodę: Herbata z zimowego melona, galaretka aiyu, kruszony lód z fasolą.
- Finał uczty: 12-daniowy bankiet oraz Tshài-bué-thng (dosłownie: „zupa z resztek”). To kulinarny symbol szacunku dla jedzenia, obfitości oraz wielowarstwowej, migracyjnej historii wyspy.
Czym kończy się takie literackie ucztowanie? „Badania nad głównymi tematami powieści zmieniły moje życie na dwa sposoby: moje oszczędności zmalały, a waga wzrosła” – żartowała po odebraniu nagrody autorka.
(Jeśli Ty też masz ochotę na podobną podróż kulinarną bez obaw o portfel, zapraszamy na wyprawy z Odkryj Tajwan!)
Kiedy polskie wydanie? Mamy świetną wiadomość!
Polskiego przekładu tej wyśmienitej powieści możemy spodziewać się już w 2027 roku! Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Znak Literanova.
Co najlepsze, jej tłumaczeniem zajmie się dr Katarzyna Sarek. To doskonała rekomendacja – dr Sarek ma już na koncie świetny przekład innej tajwańskiej powieści Wu Ming-yi, „Człowiek o fasetkowych oczach” (którą gorąco Wam polecamy, jeśli szukacie realizmu magicznego, ekologii i wątków o rdzennej ludności Tajwanu).
Szykujcie miejsca na półkach – to będzie wydawniczy hit!